Mównica konferencyjna – proste i tanie nagłośnienie

Chciałbym dziś przedstawić ciekawe rozwiązanie nagłośnienia, jakim jest zintegrowana, aktywna mównica konferencyjna. Urządzenie to ma wiele zalet. Przede wszystkim zawiera w sobie wszystko, co trzeba, by z wystarczającą (często bardzo dobrą) jakości nagłośnić pomieszczenie, w którym odbywa się jakaś prezentacja lub wykład. Mównica sprawdzi się wszędzie tam, gdzie mówca przemawiać ma do wielu słuchaczy. A wiec gdzie? Nie sposób wyliczyć wszystkich możliwych zastosowań, ale te najbardziej powszechne, to salki wykładowe, prelekcje i prezentacje reklamowe, sale konferencyjne, niewielkie obiekty sakralne, wszelkiego rodzaju imprezy samorządowe (otwarcia obiektów, odsłonięcia pomników, uroczystości wręczenia nagród itp.), imprezy i apele szkolne, pomieszczenia obrad rad nadzorczych i innych gremiów oraz wiele, wiele innych.

Mównica aktywna zawiera zawsze mikrofon na wysięgniku, wzmacniacz mocy i głośnik. To podstawa i to w zasadzie wystarcza, żeby sprawdziła się w większości zastosowań. Dobrej jakości mównice zawierają miksery i dodatkowe wejścia, które przydają się na przykład wtedy, gdy wykładowca czy osoba prowadząca prezentację, chce skorzystać z technik multimedialnych. Innym wyposażeniem dobrych mównic jest lampka pozwalająca oświetlić dokumenty. Ważne jest, by mównica miała tak skonstruowany blat, by jego dolna krawędź (ta od strony mówcy), posiadała zabezpieczenie przed zsuwaniem się dokumentów, laptopa i innych przedmiotów, jakie mówca zechce na blacie położyć. Dobrze jest, jeśli urządzenie posiada także dodatkowe wyjścia dla głośników zewnętrznych oraz wyjście dla dodatkowego wzmacniacza mocy (na wypadek, gdyby mównica miałaby być użyta w bardzo dużym pomieszczeniu, które trzeba by było dodatkowo dogłośnić.

Oczywiście nie mniej istotne od wyposażenia technicznego jest to, jak mównica wygląda. Estetyka wykonania jest tu bardzo ważna, ponieważ urządzenie stanowi często stały element wyposażenia eleganckich pomieszczeń.

Myślę, że we wszystkich wymienionych powyżej sytuacjach, oraz wielu podobnych, warto wziąć pod uwagę mównicę aktywną, jako proste, tanie i kompletne rozwiązanie nagłośnienia pomieszczenia.

Nagłośnienie restauracji cz.II, czyli jak to zrobić

No właśnie, jak powinno się realizować nagłośnienie w obiekcie gastronomicznym? Zaczynamy od doboru i wyznaczenia ilości głośników. Ponieważ nie interesują nas wysokie poziomy głośności, a bardzo chcemy, by nagłośnienie było równomierne, powinna nam przyświecać idea zainstalowania większej ilości głośników o niewielkiej mocy. W praktyce sprawdzi się zasada stosowania jednego głośnika na ok. 15 – 20 metrów kwadratowych lokalu, przy czym zupełnie wystarczy, jeśli głośniki będą miały moc 6W (w praktyce będą pracować z mocą znacznie niższą). Zasada ta dotyczy oczywiście większych pomieszczeń – będą to głównie sale konsumpcyjne i większe hole czy foyer. Jeśli chcemy objąć nagłośnieniem mniejsze pomieszczenia, w których mogą przebywać nasi goście, czyli korytarze, klatki schodowe, toalety, szatnie (a warto!), wówczas stosujemy po prostu jeden głośnik na całe pomieszczenie. W przypadku bardzo małych pomieszczeń głośnik ten powinien móc pracować z mocą o połowę, albo i cztery raz niższą, niż głośniki zastosowane dla większych pomieszczeń (część oferowanych przez specjalistyczne firmy głośników posiada tzw. transformatory wieloodczepowe, które umożliwiają wybór mocy, z jaką pracował będzie głośnik).

Zasadniczą sprawą pozostaje dobór głośników. Oferta rynkowa jest tu bardzo szeroka. Najlepsze efekty uzyskamy, stosując głośniki sufitowe, a więc przystosowane do instalowania w suficie podwieszanym. Jeśli jednak aranżacja wnętrza nie przewiduje instalowania głośników sufitowych, wówczas zastosować należy któryś z głośników ściennych. Kierować należy się głównie estetyką, dopasowaniem wzornictwa oraz mocą. Moc, jak wspomniałem, nie powinna być zbyt duża, jednak jeśli koniecznie będziemy chcieli zainstalować głośniki o sporej mocy, to jest to możliwe, tyle, że będzie trzeba przewidzieć wzmacniacz (lub centralę nagłośnienia) o większej mocy, a co za tym idzie, także droższy. Można też podłączyć je nie do wyjścia 100V, a do wyjścia o napięciu znamionowym 70V. Wówczas moc, z jaką pracuje głośnik, spada o połowę (a więc i moc wzmacniacza może być o połowę niższa, niż wynikałoby to z sumy mocy głośników podanej dla 100V).

W najczęściej spotykanych instalacjach poza głośnikami należy zastosować jeszcze jakąś centralę nagłośnienia, bądź wzmacniacz ze źródłem muzyki, i system gotowy. W przypadku systemów obejmujących kilka pomieszczeń zalecam stosowanie zintegrowanych central Instalacja pozostaje bardzo prosta, mamy do wyboru kilka źródeł (tuner radiowy, odtwarzacz MP3 bądź CD lub wszystkie trzy) i dodatkowo możemy, za pomocą przycisków na płycie frontowej centrali, załączać lub wyłączać nagłośnienie w poszczególnych pomieszczeniach (wymaga to tylko poprowadzenia odrębnych linii głośnikowych z poszczególnych pomieszczeń). To naprawdę proste i bardzo funkcjonalne rozwiązanie.

Sprawa ma się inaczej w przypadku systemów, w których przewiduje się, że w poszczególnych pomieszczeniach, na przykład w barze, restauracji i sali bankietowej, mają (w tym samym czasie) być rozgłaszane różne przekazy, powiedzmy, różne programy muzyczne. Wówczas na pewno należy przewidzieć odrębne wzmacniacze mocy dla każdej z takich stref oraz urządzenie zapewniające zarządzanie przekazami. Fantastycznie sprawdza się w takich sytuacjach zintegrowana matryca przełączająca wraz ze ściennymi panelami sterującymi. Instalacja jest nieco trudniejsza do zbudowania i pewnie trzeba będzie się skonsultować z dostawcą, by omówić krótko sposób jej wykonania, ale funkcjonalność będzie rewelacyjna.

W przypadku prostszych instalacji zastanowić się można jeszcze ewentualnie nad zastosowaniem ściennych regulatorów głośności. Czasem są one wygodne, a niekiedy lepiej pozostawić jedynie możliwość centralnej regulacji głośności.

W przypadku zapytań i wątpliwości jestem do dyspozycji.

Pozdrawiam odwiedzających.

Nagłośnienie restauracji – nastrój, który zaprasza do stołu

Restauracje i inne obiekty gastronomiczne, to jedne z tych miejsc, w których najczęściej instaluje się nagłośnienie PA (Public Address). To zrozumiałe. Konsumpcji specjałów obiadowych powinna towarzyszyć przyjemna, nienarzucająca się muzyka, o ile możliwe, skomponowana w całość ze stylem restauracji (jaka rozbrzmiewać powinna w restauracjach greckich, chińskich, czy barach sushi, albo w knajpkach specjalizujących się w pizzach i spaghetti, nikomu wyjaśniać nie trzeba).

Wielu restauratorów zapomina na etapie projektu, czy też aranżacji wnętrza, o systemie nagłośnienia. Do tego właściciele restauracji często później sami próbują znaleźć możliwie proste rozwiązanie. Kończy się to tym, że w knajpce stawia się mini-wieżę z dwoma, rozstawionymi w przeciwległych narożnikach głośnikami. Jeśli to jest bar rybny o powierzchni 10 m2, to pół biedy, to nawet dobrze, ale jeśli w restauracji jest kilka stolików, jeśli są one jakoś od siebie oddzielone, jeśli sala konsumpcyjna ma 50 lub więcej metrów kwadratowych (albo jest ich kilka), jeśli firma posiada przyzwoite zaplecze sanitarne, to stosując rozwiązanie z mini-wieżą, wystawia sobie zwyczajnie złe świadectwo.

Tak nie powinno się tego robić. Jeśli masz obiekt gastronomiczny, jeśli go prowadzisz, pomyśl o porządnym nagłośnieniu. Nie po to, by dać zarobić którejś z wielu firm, jakie takim nagłośnieniem handlują, ale po to, by dać zarobić sobie. Jest oczywiste, że jeśli w lokalu panuje niepowtarzalna atmosfera, jeśli odpowiedniego gatunku i nastroju muzyka płynie niejako zewsząd i nie narzuca się zbyt szerokim pasmem przenoszenia i głośnością, jeśli nie ma stolików, przy których jest hałaśliwa, podczas, gdy przy innych prawie wcale jej nie słychać, wówczas przyjemność korzystania z lokalu wzrasta znacznie i dzieje się to niemal poza świadomością klienta (dowodzi tego wiele badań nad wpływem muzyki i nagłośnienia na nasze decyzje konsumenckie).

Nagłośnienie obiektu gastronomicznego powinno być zrealizowane w oparciu o sprzęt działający w technice 100V. Takie rozwiązanie daje nam możliwość zrealizowania bardzo równomiernego i nieagresywnego nagłośnienia. Dodatkowo, bez problemu nagłośnimy też wspólną muzyką takie obszary, jak toalety, korytarze i klatki schodowe, czy ogródki letnie. To bardzo ważne. To jest element nastroju lokalu. Podsumowując – nie mini-wieże z dwoma głośniczkami, a sprzęt dedykowany do instalacji kawiarnianych i restauracyjnych – znacznie lepszy, jeśli idzie o kreowanie nastroju, a wcale niekoniecznie droższy. No i o wiele bardziej funkcjonalny.

Nagłośnienie w ogrodzie – przyjemne grillowanie.

Zastanawiałem się, od jakiego tematu, tak już merytorycznie, rozpocząć tworzenie bloga. Chyba wymyśliłem. Jest lato. Wszyscy, zwłaszcza w weekendy, gnają na działki i wynoszą się z domów na ogrody. Nic dziwnego – przyroda właśnie teraz potrafi nam sprawić najwięcej frajdy, bo ciepło, słonecznie i jasno niemal całą dobę. Bywa, że chcemy, by naszemu wypoczynkowi na łonie natury towarzyszyły tylko tejże natury dźwięki. To wspaniałe, móc rozkoszować się spokojem, brakiem zmartwień jedynie przy śpiewach ptaków. Zdarza się jednak, że chcemy, by nasz wypoczynek urozmaiciła muzyka. Po prostu, niektórzy z nas uwielbiają muzykę, albo radio, jako wspaniałe letnie medium, i nie chcą z tych rzeczy rezygnować, gdy są w ogrodzie lub na działce. Toteż, przechadzając się uliczkami osiedla domków jednorodzinnych, bądź też alejkami ogrodów działkowych, niemal ze wszystkich stron dobiegają nas dźwięki biegnące z mini-wieżyczek, „jamników” czy też zestawów głośnikowych wystawionych za okno. Błąd!!!

Błąd, bo można to zrobić o wiele lepiej. Kiedy wystawimy głośniki na parapet okna, a sami wypoczywamy niekoniecznie tuż pod oknem, wówczas, jeśli chcemy coś słyszeć, narażamy także i naszych sąsiadów na słuchanie tego, co sami lubimy. No, chyba, że sąsiedzi też mają głośniki na parapetach – wtedy, to już lepiej pójść do domu, lepszy wypoczynek zapewni nam kanapa i telewizor (i nie zmokną nasze „kolumny”, jak niespodziewanie zacznie lać). Można inaczej. Można wziąć z sobą na ogród mini-wieżę. lub „jamniczka” i słuchać sobie cichutko muzyczki za pośrednictwem takiego sprzętu. No można. Tylko, że toto po godzinie pracy na bateriach potrzebuje zasilania z gniazdka, a jak chcemy przejść parę metrów, by pokazać gościom ciekawe roślinki rosnące przed domem, to już nic nie słychać. A deszcz? Jak wyżej. Oba te rozwiązania są kiepskie. Dobre jest inne. Wiem to, bo zrobiłem tak w swoim ogrodzie w tym roku i jestem bardzo, bardzo zadowolony. To rozwiązanie, to głośniki ogrodowe. Głośniki ogrodowe, to dedykowane do nagłaśniania ogrodów i parków zestawy głośnikowe, których obudowy często imitują kamienie albo pnie, a czasem są po prostu zielone, by dobrze skryły się pod sosenką, czy świerkiem. Głośniki ogrodowe są zwykle wyposażone w transformatory, współpracują więc ze wzmacniaczami 100V, a to sprawia, że bez najmniejszego problemu, sami podłączymy do wzmacniacza kilka albo kilkanaście głośników. Działka 2100 m2. Pięć głośników w ogrodzie i każdy w innym zakątku pod innym krzaczkiem. Uwierz mi, wrażenia płynącej zewsząd muzyki, niemal niezmiennej co do głośności, gdy przechadzasz się po całym ogrodzie, to coś naprawdę fajnego. A Twoi znajomi, nie wiedząc przecież, gdzie są te głośniki i nie potrafiąc ich się doszukać, oni dopiero będą zdziwieni i zachwyceni! Wiem to, mam to już za sobą. No więc? Jak nagłaśniać ogród? Z wykorzystaniem głośników ogrodowych i wzmacniacza lub centralki nagłośnieniowej pracującej w technice 100V. Jeśli tylko wzmacniacz, wówczas musimy pomyśleć o przekazaniu do niego sygnałów z domowego audio (to dopiero jest hit, jak grill jest z okazji meczu Euro 2012, a i w domu i w ogrodzie można posłuchać komentarza Szpakowskiego! – do tego mały projektorek i…). No dobra, wróćmy do nagłośnienia.

No więc tak – do nagłośnienia ogrodu stosujemy głośniki ogrodowe, bo dzięki nim uzyskamy efekt dobywającego się zewsząd dźwięku, bo dzięki niem nie zakłócimy architektury zieleni (mało kto będzie umiał powiedzieć, skąd ten dźwięk), bo te głośniki nie tylko ulewę, ale i całą zimę bez trudu przetrwają w ogrodzie. I jeszcze jedno ważne. Stosując kilka głośników ogrodowych i odpowiednio je skierowując (do środka działki, ogrodu), możemy znacznie ograniczyć zakłócanie ciszy sąsiadom. Możemy selektywnie nagłośnić nasz ogród, miejsca, gdzie biesiadujemy bądź wypoczywamy. I u nas będzie wystarczająco głośno, a sąsiedzi będą mogli żyć własnym życiem. Do tego zresztą można dodać wzmacniacz lub centralę z funkcją załączania linii głośnikowych. Wtedy możemy jeszcze precyzyjniej skierować dźwięk, załączając, bądź wyłączając poszczególne głośniki. Do nagłośnienia ogrodu stosujemy bądź centrale nagłośnienia (czyli wzmacniacze wyposażone od razu w źródła takie, jak tuner, czy odtwarzacz MP3) – to tam, gdzie domowy sprzęt audio jest zwykle zbyt daleko, albo tylko wzmacniacze, by podpiąć do nich sygnał z domowej wieżyczki, amplitunera czy tez kina domowego.

Jedno powiem szczerze – po zbudowaniu nawet najprostszego takiego systemu komfort korzystania z nagłośnienia, z muzyki w ogrodzie wzrasta niepomiernie. sam się o tym przekonałem u siebie. Na dowód przedstawiam kilka fotek z mojego ogrodu. Wy już wiecie, że są na nich głośniki, ale jeśli ktoś nie wie, to nie będzie umiał ich wskazać.

W różanecznikach pod wierzbą:

Między pięciornikami:

Pod młodą sosną:

Pozdrawiam fanów ogrodowego wypoczynku!

Pierwszy wpis. Radiowęzeł, technika 100V – dlaczego blog o tym właśnie?

Witam wszystkich zainteresowanych tematyką tego bloga. Niezainteresowanych też witam i zachęcam do zaglądania tutaj – a nuż okaże się, że wasze niezainteresowanie było całkiem przypadkowe :).

Zdecydowałem się na założenie tego bloga, bo zauważyłem, że pośród dziesiątek stron związanych z nagłaśnianiem nie ma niemal niczego, co dotyczyłoby techniki 100V, czyli instalacji radiowęzłowych albo inaczej systemów Public Address (PA). Owszem, można tu i tam, na jakimś forum, pośród dziesiątek wątków dotyczących nagłośnienia domowego albo estradowego, znaleźć jakiś jeden o radiowęźle, tylko, że zwykle dotyczy on jakiegoś konkretnego systemu (jest więc mało uniwersalny) i na dodatek trudno na niego natrafić. Niewiele jest miejsc w Internecie, gdzie nagłośnienie w technice 100V traktowane byłoby, jako odrębna i ważna dla instalatorów dziedzina (wyjątek tutaj). To po części wytłumaczalne tym, że jednak estrada i domowe stereo albo Dolby coś tam, to rzeczy potrzebne wielu z nas na co dzień,  a radiowęzeł, to gdzieś w sklepie, czy w szkole – raz się zbuduje i gra. Jednak wiem, że inwestorzy i instalatorzy maja z tymi systemami kłopoty, czasem rezygnują z nich, bo nie bardzo wiedzą, jak się zabrać do ich realizacji. Stąd pomysł na tego bloga. Niech posłuży, jako poradnik dla wszystkich, którym przyjdzie zbudować jakiś system nagłośnieniowy w sklepie, szkole, hotelu, restauracji, kościele, stacji benzynowej, domu jednorodzinnym, ogrodzie i wielu innych miejscach, w których systemy PA znajdują zastosowanie umilając, bądź ułatwiając życie ludziom w nich przebywających. Temat jest szeroki – będzie o czym pisać miesiącami.

Na ten moment mam wiele pomysłów związanych z tym, jak blog powinien wyglądać i co powinien zawierać. Systematycznie będę je wdrażał publikując kolejne wpisy. Jeśli ktoś z Was ma pomysł na wpis, albo ma pytanie, które, jego zdaniem, dotyczy nie tylko jego przypadku – niech pisze na mojego maila – zrobimy z tego kolejny wpis. Ale nawet, jeśli Twój problem będzie Twoim zdaniem raczej nietypowy, pisz lub pytaj w komentarzach – odpowiem tak czy owak.

W ogóle zawsze będę chętnie korygował bloga pod kątem Waszych sugestii. Jest tak, że ja w nagłośnieniach pracuję od iluś tam nastu lat i wiele rzeczy może wydawać mi się oczywistymi, choć dla Was takimi nie są. Interaktywność ma być jedną z głównych cech mojego bloga. CZEKAM NA WASZE SUGESTIE!

Dobra, na dziś starczy. Przede mną długa droga, a ja zrobiłem ledwie pierwszy krok. Sam jestem ciekaw, gdzie nas to zaprowadzi.

Pozdrawiam wszystkich.

JD