Jak nagłośnić duży obiekt z wieloma budynkami, by wszystkim równie miło słuchało się tego samego przeboju AC/DC?

Jeśli idzie o systemy nagłaśniające, sprawa nie jest może bardzo prosta, ale nie jest też jakoś specjalnie skomplikowana, gdy idzie o nagłośnienie spójnego obiektu, gdzie nagłaśniane obszary znajdują się w jednym budynku bądź stanowią otwartą, ale zwartą przestrzeń.  A co, jeśli nagłośnić trzeba obiekt rozproszony, duży, składający się z wielu budynków i lokalizacji? No, dajmy na to, jakąś dużą fabrykę, albo zespół szkół będących pod wspólną administracją, jakiś duży logistyczny terminal przeładunkowy albo, powiedzmy, port towarowy podobny do tego w Hamburgu? Wszystkie te obiekty mogą być naprawdę rozległe i już tylko z tego powodu mogą napsuć krwi zarówno projektantom jak i instalatorom systemu nagłośnienia (podobnie, jak samym inwestorom, którzy wiedzą zwykle tylko tyle, że chcieliby jakoś to wszystko nagłośnić, ale nie bardzo wiedzą jak i czemu miałoby to dokładnie służyć).

Dobrze, zacznijmy może od tego, że objęcie wymienionych wyżej i innych podobnych obiektów jednym, wspólnym systemem nagłośnienia, ma sens. Przecież jeśli mamy fabrykę z wieloma halami, magazynami i biurowcem, to właśnie objęcie całości obiektu jednym systemem da nam najwięcej korzyści. Już pomijam fakt, że można centralnie złożyć życzenia wszystkim pracującym w firmie Romanom w dniu imienin Romana. Centralnie, z poziomu administratora systemu, można też zarządzać trybem pracy, przerwami technologicznymi i socjalnymi, można wzywać poszczególne osoby do wymaganych działań (na przykład do stawienia się na spotkaniu zarządu), można z „centrum dowodzenia” rozgłaszać komunikaty porządkowe i komunikaty bezpieczeństwa, można wreszcie uruchomić funkcje związane z rozrywką (jak muzyka tła, czy wręcz zakładowy albo szkolny program radiowy) wybierając jednocześnie precyzyjnie miejsca, do jakich przekazy te mają być kierowane. Albo krótko mówiąc można sprawić, by z punktu widzenia systemu nagłośnienia rozległy obiekt był zwarty, jak dwukondygnacyjna szkoła znajdująca się w budynku o kształcie prostopadłościanu.

W czym więc problem – zapytać można, prawda? W tym problem, że sygnały audio nie lubią dużych odległości. Zwłaszcza nie lubią biegać po długich kanałach teletechnicznych razem z sygnałami telefonicznymi, informatycznymi, tymi z instalacji elektrycznej 50Hz oraz z bratnimi sygnałami audio kierowanymi na przykład do innych stref. Na dodatek sygnały audio kierowane do linii głośnikowych dużej mocy (na przykład linii nagłaśniającej halę magazynową o powierzchni 10000 m2) nie znoszą samych odległości i to nawet, gdy pracują przy napięciu użytecznym 100V. No to jak to się robi?

Na początek opowiem o tym, jak to się robiło (jeszcze całkiem niedawno). Otóż budowało się centralę systemu nagłośnienia tak samo, jakby wszystkie strefy nagłośnienia były blisko, w jednym budynku. Z tą tylko różnicą, że dla odległych, dużych stref nie instalowało się wzmacniacza obsługującego głośniki w szafie centralnej, a umieszczano go gdzieś daleko, w granicach samej strefy. Zamiast wielkiego wzmacniacza przeznaczonego dla tej strefy w szafie centralnej umieszczano malutki wzmacniacz, powiedzmy 10W, ale także z wyjściem 100V. Ten mały wzmacniacz wysyłał do swojej strefy stosunkowo odporny na zakłócenia sygnał 100V (ale z małym prądem), a już przy samym głównym wzmacniaczu strefy sygnał ten był z powrotem obniżany do poziomu liniowego (0dB) i podawany na wejście głównego wzmacniacza mocy. Dość sprytne, prawda? Podobnie było, jeśli jakieś źródło, powiedzmy pulpit mikrofonowy, było odległe od centrali. Wówczas albo stosowano połączenie symetryczne (o tym, czym różni się w technice audio od asymetrycznego będzie w innym wpisie), albo, o ile symetryzacja nie dawała dobrych rezultatów, podbijano sygnał ze źródła do 100V i obniżano go z kolei po stronie centrali.

No. Tak było jeszcze do niedawna. Ale wszystko zmieniła technika cyfrowa. Ona zmieniła wszystko wszędzie, więc nie ma się co dziwić, że pojawiła się też w systemach nagłośnienia typu Public Address. Jak to się robi dziś, z wykorzystaniem komputerów, tabletów, sieci i protokołu TCP/IP opowiem w drugiej części tego wpisu. Już niebawem.

Nagłośnienie szkoły (radiowęzeł szkolny) – część II

W poprzednim wpisie omówiłem najprostsze instalacje radiowęzłowe, realizowane na bazie pojedynczych wzmacniaczy. Prawdą jest jednak, że dostępne dziś urządzenia dają naprawdę ciekawe możliwości w odniesieniu do funkcjonalności systemów nagłośnienia, a wiele z tych możliwości znaleźć może zastosowanie w instalacjach szkolnych.

 

Kiedy myślę sobie teraz o tym, jak ująć tę mnogość rozwiązań w treści blogowego wpisu, to zauważam, że wszelkich opcji, rozwiązań i możliwych konfiguracji i tak nie jestem tu w stanie opisać. Dlatego czytelników, którzy stoją przed zadaniem zbudowania lub zaprojektowania nowoczesnej instalacji nagłośnieniowej dla szkoły zapraszam do kontaktowania się z firmami, które profesjonalnie zajmują się tego rodzaju zagadnieniami. Tych wiodących jest w kraju kilka i każda z nich powinna pomóc w realizacji systemu wysokiej klasy, niezawodnego i w pełni funkcjonalnego.

 

Jednak, aby pokazać, jak można teki rozbudowany system zrealizować, opiszę jedną z propozycji, której podstawą będzie cyfrowo sterowana matryca audio. Użycie takiej matrycy daje możliwość podziału nagłaśnianego obszaru na osiem stref nagłośnienia (a nawet na więcej, bo matryce można ze sobą bez problemu łączyć). Ponieważ matryca, to nie wzmacniacz mocy, a zaawansowany układ przełączający, którego wyjścia dopiero podłącza się do wejść wzmacniaczy, mamy tu możliwość rozgłaszanie zupełnie różnych sygnałów w różnych strefach. Jeśli więc obejmiemy nagłośnieniem zarówno komunikacje, sale lekcyjne, aulę, stołówkę, salę gimnastyczną i plac szkolny, to teoretycznie nie będzie problemu, by w każdym z tych obszarów rozgłaszać RÓŻNE PRZEKAZY. Możemy więc, używając wyłącznie wzmacniaczy zainstalowanych w centralnej szafie montażowej, niezależnie rozgłaszać muzykę lub komunikaty na korytarzach, instruktaż lekcji WF na sali gimnastycznej i materiały dźwiękowe egzaminu z język obcego w auli, gdzie ten egzamin ma miejsce. To przykład – możliwości jest wiele. Taki system pozwala też na użycie więcej, niż jednego wielostrefowego pulpitu mikrofonowego, więc możemy postawić pulpit w sekretariacie i na biurku dyrektora szkoły.

 

Fantastycznym rozwiązaniem stosowanym często w szkolnych radiowęzłach jest umożliwienie uczniom prowadzenia ich autorskich programów (emitowanych na przykład podczas długich przerw). Uczniowie często mocno angażują się w tę ideę, a jej realizacja z pewnością pozwala im na rozwój intelektualny. Oczywiście wymaga to zbudowania małego studia, w którym przewidzieć trzeba odpowiednie źródła muzyki (odtwarzacze CD, MP3, gramofony), mikrofon, sprzęt realizatorski (mikser pulpitowy). Uczniowie zaangażowani w projekt z czasem biorą sprawę doboru wyposażenia studia na siebie, sugerując małe zmiany i ewentualne rozszerzenia sprzętowe.

 

Odrębną kwestią jest nagłośnienie sali gimnastycznej. Problematykę z tym związana opisywałem w jednym z poprzednich wpisów. Tu chciałbym jedynie zaznaczyć, iż stosowane sa dwie koncepcje – nagłośnienie Sali gimnastycznej, jak część składowa systemu obejmującego całą szkołę lub odrębny, niezależny system nagłośnienia.

 

Jak ciekawostkę dodam jeszcze, że w przypadku systemu nagłośnienia obejmującego całą szkołę, można bez trudu wykorzystać system także do rozgłaszania sygnałów dzwonka (w ten sposób możemy różnicować dzwonki nadając odmienne dla oznaczenia końca lekcji, odmienne, jako „pierwszy dzwonek” i inne jako „drugi dzwonek”).

 

Mój wpis z oczywistych względów nie może być podstawą do zaprojektowania kompletnego systemu nagłośnienia dla szkoły. Taki projekt uwzględniać musi szereg założeń, obejmujących względy architektoniczne i wymagania funkcjonalne. Jak napisałem na początku tego wpisu, projekt taki (szczególnie w wypadku rozbudowanych funkcjonalnie systemów) warto zlecić odpowiedniej firmie, zajmującej się profesjonalnie systemami nagłaśnającymi

 

 

Nagłośnienie szkoły (radiowęzeł szkolny) – klasyka instalacji 100V

Słowo radiowęzeł oznaczało jeszcze niedawno w zasadzie każdą instalację nagłośnieniową wykonaną w technice 100V. Obiektami zaś, w których radiowęzły były najczęściej chyba zakładane, były szkoły. I nie ma się co dziwić, bo szkoła, to idealne miejsce dla takiego systemu, który w tym wypadku pozwala realizować całkiem sporo bardzo przydatnych funkcji.

 

Jak projektować i budować systemy nagłośnieniowe dla szkół? Na takie pytanie nie ma jednej odpowiedzi, ponieważ bardzo wiele zależy tu od oczekiwań władz szkoły co do funkcjonalności systemu, a jeszcze więcej od budżetu, jaki szkoła jest w stanie wyłożyć (a często w zasadzie „zorganizować”, bo nierzadko inwestorem będzie Rada Rodziców działająca przy szkole).

 

W najprostszym układzie radiowęzeł szkolny umożliwia po prostu przekazywanie komunikatów słownych (informacje, wezwania, komunikaty porządkowe). Zwykle taki system składa się z jednego wzmacniacza miksującego, pulpitu mikrofonowego i odpowiedniej ilości głośników. Co do wzmacniacza, dobrze sprawdzają się te, które umożliwiają obsługę kilku linii głośnikowych (TI-350). Oczywiście nie da się tu rozgłaszać różnych sygnałów w różnych strefach, ale daje to już możliwość prostego kierowania komunikatów to poszczególnych obszarów szkoły (na przykład poszczególnych pięter, lub grup klas). Zastosowanie bardziej rozbudowanego wzmacniacza (TI-350S) daje dodatkowo tę korzyść, że zastosować można typowy, strefowy pulpit mikrofonowy (T-318), a to ułatwia wybór stref i sprawia, że osoba obsługująca pulpit mikrofonowy nie musi mieć w zasięgu ręki wzmacniacza.

 

Co do głośników, wybór jest dość prosty. W szkołach niezwykle rzadko spotyka się sufity podwieszane (jeśli takowe są, stosujemy oczywiście głośniki sufitowe). Najczęściej więc stosowane są głośniki ścienne. W klasach, gdzie jest raczej cicho, instalujemy zwykle po jednym głośniku niezbyt dużej mocy (T-611, T-601L). Na korytarzach dobrze jest zastosować głośniki nieco większej mocy (T-774HW) i odpowiednio „gęsto” je rozmieścić. Ma to na celu zapewnienie odpowiedniego marginesu nagłośnienia, czyli mówiąc inaczej, dzięki temu będziemy mogli zapewnić taką głośność przekazu, że będzie on słyszalny mimo sporego hałasu, jaki często panuje na szkolnych korytarzach. Gdy mowa o głośnikach, warto też wspomnieć o tych zewnętrznych, ponieważ nawet w prostych systemach obejmuje się nagłośnieniem place szkolne. Dobrze sprawdzą się tu dużej mocy kolumny głośnikowe (T-903) lub tak zwane tuby muzyczne (T-710K), które dzięki sporej sprawności zmniejszają zapotrzebowanie na moc wzmacniacza.

 

Oczywiście można sobie wyobrazić, że system nagłośnienia szkoły spełnia znacznie więcej funkcji, niż tylko przekazywanie komunikatów słownych z pulpitu mikrofonowego. I często, szczególnie gdy szkoła jest nowobudowana i przewidziano system nagłośnienia w projekcie szkoły oraz gdy zabezpieczono odpowiednie środki finansowe, takie rozbudowane funkcjonalnie systemy są instalowane. O tym jednak, w jakie funkcje można system radiowęzła szkolnego wyposażyć i jak trzeba go wówczas konfigurować, już wkrótce, w kolejnym wpisie.

Głośniki na stacji benzynowej – muza gra, a klient leje pod korek

Stacja benzynowa. Oczywiście, główną rzeczą, z jaką się kojarzy, jest to, że można tam wlać do baku auta benzynę lub olej napędowy. Drogie to ostatnio, ale wyjścia nie ma, to i zajeżdżamy i tankujemy. A przy okazji kupujemy jakiegoś hot-doga,  bywa, że Red Bulla, batonik, czasem piwko a dla dziecka zabawkę. Wile stacji oferuje także nieco bardziej rozbudowane usługi gastronomiczne – można w nich zjeść przyzwoite śniadanie albo obiad, lub, jak kto woli, „klasycznego” polskiego hamburgera. Standard tego typu obiektów ulega u nas ciągłej poprawie i już niewiele brakuje im do, powiedzmy, francuskich, choć najlepsze niemieckie wciąż zdają się być poza zasięgiem (tyle, że tam nie płaci się za przejazd autostradą). Co ciekawe, o ile instalacje nagłaśniające są już absolutnym standardem w przypadku sklepów, butików i marketów, o tyle na stacjach benzynowych wciąż należą do rzadkości. Dziwne to o tyle, że właśnie w przypadku stacji benzynowej ich zastosowanie przynosi naprawdę wymierne korzyści.

Gdy idzie o zwykłe sklepy, tam sprawa jest dość jasna. Już dawno wykazano, że przyjemna, spokojna muzyka wpływa pozytywnie na nastrój kupujących i sprawia, ze ci dłużej w sklepie przebywają, i, jak się okazuje, zostawiają w nim więcej pieniędzy. No ale jeśli na każdej stacji benzynowej tez jest jakiś sklepik, jeśli klienci stacji, to często znużeni podróżą ludzie, jeśli do tego w kompleksie jest restauracja, to wydaje się (a ja jestem tego pewien), że nieskomplikowany, niedrogi, prosty system nagłaśniający w takim obiekcie także poprawi obroty i, skoro będzie to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, zwróci się w ciągu paru miesięcy.

Instalacja może być naprawdę prosta i tania. Zwykle w salach obsługi na stacjach mamy sufity podwieszane, więc zainstalowanie tam głośników nie będzie nastręczać najmniejszych trudności, a same głośniki będą należały do najtańszych, mimo zapewnienia dobrej jakości odtwarzania muzyki i mowy. Zapewne warto będzie tez pomyśleć o nagłośnieniu części stref zewnętrznych. Tu nie tyle chodziło będzie o muzykę (ta nawet w porach nocnych mogłaby być wyłączana), co o możliwość rozgłaszania komunikatów. Prosty pulpit mikrofonowy zapewni rozgłaszanie informacji porządkowych i przywoławczych  – myślę, że każdy właściciel stacji benzynowej powie tu, że byłoby to dla niego bardzo dogodne narzędzie. Co do głośników – najlepiej sprawdzą się chyba projektorowe.

Jako centrum systemu pracować może dowolna centralka nagłośnienia. Przykładem może być urządzenie zawierające w sobie wzmacniacz, tuner radiowy i odtwarzacz MP3, oraz terminal dla pięciu niezależnie załączanych linii głośnikowych. Dobrze sprawdzi się tu także wzmacniacz z samym odtwarzaczem MP3, a gdy ktoś chciałby adresować komunikaty do wydzielonych stref, wówczas wzmacniacz pięciostrefowy z odpowiednim, strefowym pulpitem i źródło, na przykład odtwarzacz CD i MP3 z tunerem radiowym.

Na niektórych polskich stacjach benzynowych nagłośnienie już jest. O ile mi wiadomo, obsługa jest z tego faktu bardzo zadowolona. Przypuszczam, że właściciele także. Dlatego nie będę tu jakoś specjalnie zachęcał. To się po prostu opłaci.

Muzyczka na stoku, czyli jak umożliwić narciarzom szusowanie do rytmu.

Zima w pełni, kolejne województwa rozpoczynać będą ferie i, jak co roku, wielu Polaków, często całymi rodzinami, wyruszy w Góry, by zaznać odrobiny białego szaleństwa. A tam, w górach, czekają już na nich hotele, pensjonaty i oczywiście stoki narciarskie. Być może nie ma ich u nas tyle, ile w Alpach, ale na tyle dużo, że zmuszone są do prześcigania się w uatrakcyjnianiu ofert. Obok już od lat działać musi wypożyczalnia sprzętu, szkoła narciarska, coraz częściej w ramach obiektu pojawia się restauracja czy grill bar z obowiązkowym kominkiem (i grzanym winem – oczywiście tylko dla tych, którzy już pojeździli J ). Czasami stoki narciarskie wplecione są w gigantyczne ośrodki oferujące usługi hotelowe, gastronomiczne, basen, spa, centrum rozrywki , sale konferencyjne i bankietowe. Żeby wielbiciel desek czuł się w objęciach obiektu jak najlepiej, żeby wrócił za rok, najlepiej w większym gronie. I bardzo dobrze.

 

A kiedy już zjazdowiec amator pędzi w lepszym, lub gorszym stylu, na nartach lub na jakiejś części ciała po naszej świetnie przygotowanej trasie, to milej mu jest, gdy z jakichś głośników zainstalowanych gdzieś przy trasie zjazdu dochodzi do niego sympatyczne muzyczka. Dlatego jeśli chodzi o wyposażenie samego stoku, prosty system nagłośnienia jest dziś prawie tak niezbędny, jak śnieg.  Jak taki system zaprojektować i z jakich elementów go zbudować?

 

Sprawa w zasadzie nie jest trudna, ponieważ zazwyczaj nagłośnienie trasy zjazdowej nie musi gwarantować jakiejś skomplikowanej funkcjonaliści. Ot, muzyczka dla narciarzy i możliwość nadania komunikatu, gdy coś dziwnego dzieje się na śniegu. W takiej sytuacji najlepiej sprawdzi się zwykły wzmacniacz miksujący, najlepiej wyposażony już w jakieś źródło muzyki (np. wzmacniacz z odtwarzaczem MP3), najprostszy pulpit mikrofonowy i oczywiście odpowiednia ilość odpowiednich głośników. Jakich. No właśnie – do niedawna można było stosować zwykłe zestawy tubowe lub kolumny głośnikowe. Te pierwsze gwarantowały wysoką skuteczność, a więc umożliwiały objęcie nagłośnieniem sporych obszarów mimo stosunkowo niewielkiej mocy wzmacniacza, drugie zaś znacznie ustępowały pierwszym skutecznością, w związku z czym trzeba było stosować ich więcej.  Drugie jednak nie miały wady pierwszych, czyli bardzo wąskiego pasma, które sprawiało, że muzyka odtwarzana przez głośniki tubowe brzmiał, co tu dużo mówić, fatalnie. Od jakiegoś czasu są jednak dostępne na ryku tuby muzyczne. I to one wydają się być tu rozwiązaniem idealnym. Mają całkiem sporą skuteczność, zachowują jednak pasmo do całkiem porządnego odtwarzania muzyki.

 

Ilość i rozmieszczenie głośników zależą oczywiście od rozmiarów i kształtów obszaru przeznaczonego do nagłośnienia, ale także od możliwości (np. ot tego, jak rozmieszczone są słupy lub inne elementy, na których głośniki można zamontować ). Zasadniczo nie jest to trudne, jednak warto czasem zapytać o to kogoś, kto będzie umiał doradzić (doświadczonego instalatora, firmę oferującą sprzęt).

 

Co do sposobu instalacji, oczywiście, z uwagi na rozmiary nagłaśnianych obszarów, stosujemy technikę 100V. Dzięki temu moc sygnału „wyprodukowana” przez wzmacniacz nie pójdzie w znacznej mierze w ciepło, rozgrzewając przewody linii głośnikowych (ciepło, to ma być latem, nad morzem J ).  Głośniki montujemy dość wysoko tak, by mogły w miarę równomiernie pokryć muzyka nagłaśniany obszar. Głośność dobieramy tak, by nie powodować dużych ilości fal odbitych o dużych natężeniach, bo wówczas będziemy mogli napotkać kłopoty ze zrozumiałością (zwłaszcza przekazów słownych). Z zamontowaniem urządzeń i uruchomieniem systemu da sobie radę bez problemów każda solidna firma instalatorska (także, ewentualnie, o ile nie miała styczności z systemami nagłośnienia, to  po króciutkiej konsultacji z dostawcą sprzętu, firma elektroinstalatorska).

 

Właścicielom obiektów narciarskich życzymy to dużych zysków, a ich gościom przyjemności z korzystania z narciarskich atrakcji i powrotu do domu z zachowaniem ciągłości wszystkich kości.

PA czy DSO ?

Coraz częściej spotykamy się ze stosowaniem systemów nagłaśniających pracujących w przestrzeni publicznej. Do przeszłości należą czasy, gdy system nagłośnienia można było spotkać jedynie na dworcach kolejowych i autobusowych, gdzie z głośnika tubowego docierał do słuchacza mocno zniekształcony i często trudny do zrozumienia przekaz dyspozytora dworca.

 

Obecnie systemy nagłaśniające stosuje się powszechnie – zarówno w celu przekazywania informacji słownych, jak i przekazu muzycznego, którego rolą jest stworzenie przyjemnej atmosfery w miejscach, gdzie taki system został zainstalowany.

 

W zdecydowanej większości przypadków, decyzję o zainstalowaniu nagłośnienia podejmuje właściciel obiektu kierując się względami praktycznymi (prawidłowa organizacja pracy w obiekcie, możliwość łatwego dostarczania informacji do osób w nim przebywających) lub komercyjnymi (rozgłaszanie tła muzycznego w obiekcie powoduje, że klienci lepiej się w nim czują – co ma bezpośredni związek z zyskami z handlu czy usług, które są w nim świadczone). W związku z powyższym systemy nagłaśniające typu PA (Public Address) spotykamy dzisiaj w takich obiektach jak sklepy, stacje benzynowe, hotele, zakłady przemysłowe jak również szpitale, domy studenckie czy budynki administracji.

 

Dzięki rozwojowi nowoczesnych technologii zdecydowanie wzrastają możliwości funkcjonalne systemów nagłaśniających oraz jakość przekazu słownego i muzycznego. Renomowani producenci oferują rozwiązania systemowe, umożliwiające budowę złożonych, rozległych systemów, posiadających wiele stref nagłośnienia oraz źródeł dźwięku, jak również zdolność adresowania (kierowania do konkretnych stref) przekazu słownego z uwzględnieniem automatycznego wyciszenia sygnałów mniej istotnych.

 

Jak wspomniałem wcześniej, najczęściej decyzja o zainstalowaniu w obiekcie nagłośnienia wynika z woli właściciela czy zarządcy obiektu. Najczęściej, ale nie zawsze. Mamy bowiem grupę obiektów, w których na mocy regulacji prawnych* istnieje obowiązek stosowania systemu nagłośnienia, zwanego w tym wypadku „Dźwiękowym Systemem Ostrzegawczym” (DSO). System taki – w dużym uproszczeniu – przeznaczony jest do wspomagania ewakuacji na wypadek powstania pożaru lub innego zagrożenia. Systemy DSO muszą być stosowane m.in. w wielkopowierzchniowych budynkach handlowych, budynkach wysokościowych, dużych obiektach sportowych, dużych hotelach, szpitalach itp. Szczegółowa lista obiektów, w których konieczne jest stosowanie DSO określa rozporządzenie*, a zainstalowanie prawidłowo działającego systemu DSO w takim obiekcie jest jednym z warunków dopuszczenia go do użytkowania. System DSO, oprócz tego, że spełniać musi określone wymagania, musi też być zbudowany wyłącznie z urządzeń posiadających niezbędne certyfikaty i świadectwa dopuszczenia wydawane przez upoważnione instytucje, potwierdzające ich jakość i spełnienie szczegółowych wymogów technicznych. Oczywiście, dodatkową funkcją systemu DSO może być rozgłaszanie tła muzycznego lub przekaz komunikatów słownych niezwiązanych z ewakuacją, czyli to, czego zwykle od nagłośnienia oczekuje inwestor, a co ma związek z codzienną, niezwiązaną z pożarem, eksploatacją systemu. Dzięki temu inwestor, w ramach obowiązkowego systemu DSO, otrzymuje zwykle także całą funkcjonalność zwykłego systemu nagłośnienia (PA).

 

Powstaje zatem pytanie, które często zadaje sobie inwestor myśląc o nagłośnieniu swojego budynku – zainstalować zwykła system PA, czy może system DSO realizujący dodatkowo funkcję PA?

 

Aby dać wyczerpującą odpowiedź na to pytanie należy sobie uzmysłowić, w jakim celu buduje się systemy DSO i na czym polega ich działanie oraz ich odmienność. Dźwiękowy System Ostrzegawczy lub inaczej System Alarmu Głosowego należy do grupy systemów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo osób znajdujących się w obiekcie. Wynika z tego wprost, że wszystkie funkcje i cechy systemu podporządkowane są szeroko  rozumianemu bezpieczeństwu. A to z kolei nakłada na taki system bardzo restrykcyjne wymagania dotyczące niezawodności technicznej i funkcjonalnej, które system spełnić musi w ekstremalnych, związanych z pożarem, sytuacjach. System DSO musi w sposób niezawodny i zgodny ze ścisłymi procedurami  przekazać w sposób zrozumiały komunikat  lub komunikaty o ewakuacji do wszystkich miejsc objętych systemem i jest to jego podstawowa, obligatoryjna cecha. Słowo „niezawodny” ma tu kluczowe znaczenie, bo pociąga za sobą szereg rozwiązań technicznych, których nie stosuje się w systemach PA. Do rozwiązań takich należą m.in. stały mikroprocesorowe monitorowanie sprawności elementów mających wpływ na sprawność systemu, dublowanie kluczowych elementów systemu (tzw. redundancja) czy też  zasilanie rezerwowe umożliwiające zadziałanie systemu na wypadek braku prądu (która to sytuacja jest wręcz typowa dla stanów związanych z wykryciem pożaru). Dodatkowym, restrykcyjnym wymaganiom związanym z funkcją alarmowania, a nieistotnym dla codziennej eksploatacji, podlegają też głośniki DSO, przewody a nawet sposób montażu tych urządzeń. Zgodność z tymi wymaganiami podlega weryfikacji w czasie kosztownych badań laboratoryjnych, co w sposób oczywisty podnosi ich finalne ceny. Już tylko ostre, choć nieistotne z punktu zwykłego, niealarmowgo systemu, wymagania oraz konieczność przeprowadzenia badań i certyfikacji, powodują że koszt zainstalowania DSO jest bardzo wysoki. Dodatkowo podnoszą ten koszt osobne wymagania dotyczące jego projektowania, budowy i weryfikacji funkcjonowania w warunkach zagrożenia (przy czym najistotniejszym parametrem jest tu pomiar zrozumiałości przekazywanych komunikatów głosowych).

 

Jak widać, w systemie DSO na drugi plan schodzą estetyka czy piękne brzmienie utworów muzycznych. Wzornictwo zestawów głośnikowych ogranicza się tu do kilku modeli głośników, pomalowanych najczęściej proszkowo na biało. Tu liczy się niezawodność informowania o zagrożeniach i bezpieczeństwo. Nie trzeba wyjaśniać, że system spełniający wymagania Dźwiękowego Systemu Ostrzegawczego jest znacznie (średnio 2-4-krotnie) bardziej kosztowny od analogicznego systemu PA. Dodatkowo – codzienna funkcjonalność takiego systemu jest często zredukowana do minimum.

 

Wracając zatem do pytania – jakiego wyboru dokonać? Odpowiedź wydaje się prosta: tam, gdzie przepisy nakazują stosowanie DSO, nie ma wyboru. Wszędzie tam, gdzie Dźwiękowy System Ostrzegawczy nie jest wymagany, lepiej sprawdzi się system PA ponieważ daje większe możliwości funkcjonalne, wyższy poziom estetyki i często jakości dźwięku przy zdecydowanie niższych kosztach. Jedynie parametr niezawodności przemawia na korzyść systemu DSO, jeśli jednak dopuszczamy usterkę systemu która w praktyce może się zdarzyć raz na kilka lat, to system PA wygrywa zdecydowanie. Poza tym – kto montuje w domu dwa telewizory obok siebie, na jednym stoliku?

 

* – Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji – Dz. U. 109 poz. 719 z dn. 7 czerwca 2010 r.

Dobór głośników do systemu nagłośnienia – cz.I

Kiedy wiemy już, co chcemy nagłośnić (jaki obiekt) i określiliśmy już spodziewaną funkcjonalność systemu, to, by uzyskać pełne zestawienie sprzętu, jaki musimy nabyć, musimy jeszcze dobrać same zestawy głośnikowe. W zasadzie nie jest to zbyt trudne zadanie, jednak to właśnie na tym etapie zdarzają się nam spore błędy.

Zacznijmy od tego, że w instalacjach typu Public Address, a więc takich, w których najważniejsze funkcje, to przekazywanie komunikatów słownych i/lub rozgłaszanie muzyki tła, stosujemy obowiązkowo głośniki wyposażone w transformatory dopasowujące (inaczej mówiąc, to po prostu głośniki przeznaczone do instalacji 100V). Tak jest – głośniki estradowe stosujemy na estradzie, głośniki domowe (w tym Hi-Fi), jako element domowego sprzętu do odsłuchu muzyki, a głośniki „radiowęzłowe” w instalacjach PA. To znaczy gdzie? Wyliczę ponownie: w sklepach, marketach i hipermarketach, w restauracjach, w hotelach, w biurowcach, w halach magazynowych i produkcyjnych, w niektórych salach konferencyjnych, w obiektach sportowych, na otwartym terenie (z wyjątkiem estrady), w ogrodach, w instalacjach obejmujących muzyką tła całe domy jednorodzinne (ale nie w instalacjach kina domowego, czy do stereofonicznego odsłuchu muzyki w wysokiej jakości). Także w szkołach, przedszkolach, kościołach, na dworcach i w wielu innych, podobnych obiektach.

Jak dobierać? Wybór zaczynamy od określenia typu zestawu głośnikowego (na tym etapie parametry nie są jeszcze istotne, parametrami zajmiemy się później). To, jakiego typu zestawów głośnikowych potrzebujemy, zależy głównie od tego gdzie, na jakiej powierzchni, albo w jaki sposób mają one być zainstalowane. I tak, jeśli idzie o to kryterium, głośniki radiowęzłowe podzielić można na:

T-105

– sufitowe – najlepsze do wszelkich pomieszczeń, w których zainstalowano sufity podwieszane – dostępne w wersjach o różnym wzornictwie, ale i o różnych parametrach elektroakustycznych,

T-775H

– ścienne – dobry wybór do pomieszczeń biurowych, klas szkolnych, niewielkich magazynów, na korytarze i klatki schodowe niewyposażone w sufity podwieszane – niektóre z nich charakteryzują się podwyższonymi parametrami elektroakustycznymi,

T-200C

– zwieszane – wyposażone w zawiesie – typowo montowane do stropów i do ich elementów konstrukcyjnych, znajdują zastosowanie w sklepach, hipermarketach, halach produkcyjnych, przeznaczone do względnie wysokich pomieszczeń,

T-770A

– projektorowe – w kształcie walca z odpowiednim uchwytem, dające się kierować w wymaganym kierunku, czasem dwugłośnikowe (dwustronne) – najczęściej stosowane w garażach, na parkingach, w halach magazynowych, na zewnętrznych ścianach obiektów handlowych,

T-703

– kolumny głośnikowe – szczególny typ zestawów głośnikowych, w których w jednej obudowie zabudowanych jest kilka głośników tego samego typu, jeden nad drugim. Specyfika kolumn polega na wysokiej kierunkowości (maczugowata charakterystyka kierunkowa), co predestynuje je do systemów, w których dość precyzyjnie chcemy kierować dźwięki rozgłaszane z miejsc zainstalowania głośników i tam, gdzie w innym wypadku istniałoby spore ryzyko zdudniania się przesuniętych w czasie dźwięków pochodzących z różnych punktów. Szczególnie dobrze sprawdzają się w obiektach sakralnych, na otwartych przestrzeniach, w sporych salach wykładowych bez sufitów podwieszanych. Uwaga – często mianem kolumn określane są wielodrożne zestawy głośnikowe do odsłuchu muzyki w wysokiej jakości. Jest to określenie błędne. Kolumna głośnikowa, to n takich samych głośników w jednej obudowie umieszczonych jeden nad drugim,

T-720A

– tuby głośnikowe – to zestawy głośnikowe, w których, dzięki odpowiedniej konstrukcji, uzyskano bardzo wysokie wartości skuteczności. Oznacza to, że tuby potrafią zagrać o wiele głośniej od innych zestawów głośnikowych dysponując taką samą mocą sygnału elektrycznego doprowadzonego do zestawu. Niestety, nic za darmo. Wysoka skuteczność tub wiąże się ze znacznym, a nawet czasem bardzo znacznym zawężeniem ich pasma przenoszenia. Stąd większość tub, tych o najwyższych wartościach skuteczności, nadaje się jedynie do rozgłaszania przekazów słownych lub sygnałów syren, a nie bardzo nadają się do rozgłaszania muzyki. Wyjątkiem są tu dość drogie tuby tzw. muzyczne, w których zastosowano pewien kompromis pomiędzy wzrostem skuteczności, a zawężeniem pasma.

T-300

– głośniki ogrodowe – niezastąpione w przypadku nagłaśniania ogrodów, parków, placów zabaw itp. Są to zestawy głośnikowe ze stylizowaną obudową, najczęściej imitujące kamienie, doskonale wkomponowujące się w zieleń i nie zakłócające harmonii naturalnego otoczenia (bywają też inne, np. w kształcie zwierząt lub grzybków – te nadają się na place zabaw). Warto jej stosować w ogrodach przydomowych, bo zapewniają tam wspaniałą równomierność nagłośnienia, a możliwość włączania i wyłączania poszczególnych głośników powoduje, że muzyka (lub ulubiony program radiowy) jest słyszalna tam, gdzie chcemy.

Inny, oczywisty podział, to wyróżnienie głośników wewnętrznych i zewnętrznych. Sprawa nie wymaga komentarza. Nadmienię tylko, że głośniki opisywane jako zewnętrzne, mogą, rzecz jasna, być stosowane w pomieszczeniach zamkniętych.

Oprócz cech konstrukcyjnych znaczenie przy doborze głośników mają oczywiście parametry elektroakustyczne, zwłaszcza moc (w technice 100V powiązana z impedancją), pasmo przenoszenia i skuteczność. Spore znacznie może mieć oczywiście także estetyka wykonania. O tych zagadnieniach przeczytać będzie można w kolejnym wpisie tego bloga.

Nagłaśnianie zamkniętych obiektów sportowych – walka z pogłosem

W ostatnich latach wiele samorządów zdecydowało się na wybudowanie nowych obiektów rekreacyjno-sportowych. Najbardziej popularne, to kryte pływalnie, sale gimnastyczne czy sale widowiskowo-sportowe. Nic dziwnego, to wyjście na przeciw oczekiwaniom lokalnych społeczności, które zdają sobie sprawę, że dostęp do nowoczesnych, dobrze wyposażonych obiektów sportowych, to jeden z warunków budowania nowoczesnego społeczeństwa. Współczesne projekty wymienionych obiektów, obok wyposażenia mającego zagwarantować odpowiednie możliwości uprawiania sportu lub aktywnego wypoczynku, przewidują także montaż różnych instalacji technicznych i elektronicznych. Jedną z nich jest system nagłośnienia typu PA (Public Address) Trzeba powiedzieć, że, choć instalacje PA są już standardem w obiektach sportowych, to jednak bardzo często sprawiają inwestorom spore kłopoty. Jest tak, ponieważ obiekty tego rodzaju, zarówno istniejące, jak i projektowane, charakteryzują się bardzo niekorzystną akustyką. Główną przyczyną większości niepowodzeń jest zbyt długi czas pogłosu. Niesprzyjające wartości tego parametru powodują współbrzmienie dźwięku bezpośredniego wraz z szeregiem dźwięków pochodzących z odbić, co w drastyczny sposób obniża zrozumiałość przekazów słownych rozgłaszanych przez system nagłośnienia. W skrajnych przypadkach bywa, że, mimo zainstalowania wysokiej klasy sprzętu, nie da się zrozumieć słów wypowiadanych przez komentatora imprezy sportowej na sali gimnastycznej, czy instruktora pływania na basenie. To poważny problem i dobrze jest, jeśli inwestor zdaje sobie z niego sprawę już wtedy, gdy obiekt jest projektowany. Faza projektu, to najlepszy moment na to, by pomyśleć o odpowiedniej korekcji akustyki pomieszczenia. Polega ona na pewnych modyfikacjach architektury obiektu, zwłaszcza na wprowadzaniu do trudnych akustycznie pomieszczeń specjalnych ustrojów dźwiękochłonnych, które, pochłaniając energię akustyczną, odpowiednio modelują charakterystykę pogłosową pomieszczenia. Ważny jest także właściwy dobór materiałów wykończeniowych wnętrza. Korekcja taka, choćby przez wzgląd na konieczność dokonania odpowiednich obliczeń, musi być przedmiotem pracy wykwalifikowanego akustyka. Sugestie i wnioski przez niego sformułowane należy uwzględnić na dalszym etapie prac projektowych związanych z architekturą obiektu. Odrębną sprawą pozostaje właściwa konfiguracja systemu PA tak, aby zapewnił realizowanie wszystkich wymaganych przez inwestora funkcji. Tu zastanowić się należy nad takimi sprawami, jak to, czy system ma objąć tylko pomieszczenie główne obiektu, czy może także pomieszczenia dodatkowe (komunikacje, szatnie, sauny, fitness itp.). Odpowiedzieć trzeba sobie także na pytanie, czy traktujemy cały obiekt, jako jedną strefę nagłośnienia, czy chcemy podzielić nagłaśniany obszar na kilka stref, do których będzie można niezależnie kierować przekazy muzyczne i komunikaty słowne. Inne kwestie, to rodzaje źródeł dźwięku obecnych w systemie, możliwość rozgłaszania programów lokalnych i ogólna funkcjonalność (czyli to, do czego tak naprawdę system będzie służył). Powyżej w znacznym skrócie przedstawiono zagadnienia, na jakie należy zwrócić uwagę budując system PA w obiekcie sportowym. Ich specyfika sprawia, że dla inwestora nieodzowne staje się zwrócenie się o pomoc do jednej z firm profesjonalnie zajmujących się projektowaniem i dystrybucją systemów nagłośnienia. Da to gwarancję, że system spełni oczekiwania, nie zawiedzie złą jakością dźwięku i zapewni realizację wszystkich wymaganych funkcji.

Jak nagłośnić hotel, by goście do niego wracali?

Nie da się ukryć, w porządnym hotelu system nagłośnienia jest obecnie absolutnym standardem. Jest tak, ponieważ w znakomity sposób potrafi umilić gościom spędzony w hotelu czas, a wydatek, jaki trzeba ponieść, by system nagłośnienia zainstalować, wcale nie musi być spory. Jak więc go zbudować, by był funkcjonalny, a by nie kosztował kroci?

Zacznijmy od tego, by uzmysłowić sobie, jakie funkcje ma do spełnienia instalacja nagłośnieniowa w hotelu. Po pierwsze, co oczywiste, ma umilić gościom przebywanie w niektórych obszarach hotelu poprzez emitowanie delikatnego tła muzycznego. Jakie to pomieszczenia? Można powiedzieć, że niemal wszystkie dostępne dla gości. Tak więc będą to: restauracja, bar, hall wejściowy, komunikacje i toalety ogólnodostępne, centrum SPA, fitness, pomieszczenia wielofunkcyjne i konferencyjne a także, choć już rzadziej, same pokoje hotelowe. Co ważne i dla co dla wszystkich z branży oczywiste, system musi być zbudowany tak, by w większości z tych pomieszczeń umożliwić rozgłaszanie innego przekazu muzycznego, lub też selektywne jego wyłączanie w czasie, gdy będzie zbędny lub wręcz niepożądany. Oznacza to, że system nagłośnienia hotelu powinien mieć strukturę strefową w takim rozumieniu, że dla każdej z wydzielonych stref wybrać będzie można właściwy przekaz muzyczny. Dodatkowo umożliwi to także adresowanie komunikatów słownych z pulpitu mikrofonowego umieszczanego zwykle w recepcji. Możliwość skierowania komunikatu przywoławczego albo porządkowego jedynie do wybranego obszaru lub pomieszczenia, to na pewno przydatna funkcja.

No tak, skoro wiadomo, że dla wybranych stref muzyka tła ma być dobierana odrębnie, to zadać należy pytanie, w jaki sposób ma się to w praktyce odbywać. Doświadczenie pokazuje, że dobrze jest, jeśli dla pomieszczeń takich, jak restauracja, bar, salka wielofunkcyjna czy fitness dobór muzyki odbywać się będzie za pomocą przełącznika umiejscowionego w obrębie danego pomieszczenia. Przełączniki takie, często wyposażone dodatkowo w regulatory głośności, instaluje się na ścianach pomieszczeń. Zastosowanie takich manipulatorów rozwiązuje za jednym zamachem sprawy doboru programu oraz regulacji głośności. W innych strefach (komunikacje i toalety, parking lub garaż, czasem SPA) lepszym rozwiązaniem jest ustawianie rodzaju muzyki tła za pomocą przełącznika znajdującego się w samej centrali nagłośnienia.

Jeszcze inaczej sprawa ma się w przypadku pomieszczeń, w których organizujemy od czasu do czasu jakieś prezentacje, imprezy okolicznościowe czy konferencje typu „mówca + audytorium”. Wtedy, oprócz możliwości wyłączenia tła muzycznego należy jeszcze zapewnić możliwość przełączenia strefy na rozgłaszanie programu własnego, lokalnego. Umożliwi to specjalny rodzaj manipulatora ściennego, wyposażony dodatkowo gniazda przyłączeniowe dla sygnałów audio. Do takich gniazd można bezpośrednio przyłączyć mikrofon i np. wyjście karty muzycznej laptopa. Wystarczy wówczas manipulatorem wybrać program lokalny i impreza jest nagłośniona z wykorzystaniem głośników wchodzących w skład podstawowego systemu nagłaśniającego (oczywiście przekaz imprezy słyszalny jest jedynie w obrębie strefy, w której ona się odbywa – w pozostałych strefach wszystko odbywa się normalnie, jakby imprezy nie było). A jeśli zdarzy się, że chcemy podpiąć do gniazda ściennego więcej, niż jeden mikrofon? Albo laptop i dodatkowo DVD? Wówczas stosujemy jeszcze malutki, stosunkowo tani mikser pulpitowy i dopiero jego wyjście podpinamy do manipulatora ściennego.

Jeśli idzie o samą centralę systemu, to fakt, iż mamy zwykle kilka stref oraz to, że czasem w każdej z nich odtwarzany będzie inny przekaz, narzuca zastosowanie matrycy przełączającej tzw. niskonapięciowej. Jest to specjalna „centralka” przełączająca sygnały ze źródeł do wejść wzmacniaczy mocy wedle życzenia użytkownika. Oczywiście w tym wypadku mamy w systemie tyle końcówek mocy, ile mamy stref (ze względów ekonomicznych idealnie nadają się tu do zastosowania wielokanałowe wzmacniacze mocy, a więc urządzenia zawierające w jednej obudowie kilka końcówek mocy).

Inna rzecz, to dobór ilości, rodzajów i miejsca zainstalowania głośników. Tu, jeśli nie mamy odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, najlepiej zwrócić się o radę do profesjonalistów. Firmy zajmujące się nagłaśnianiem obiektów budowlanych z pewnością chętnie (i nieodpłatnie, rzecz jasna) w tym pomogą.

W małych i średnich hotelach to właściwie wszystko. Mamy system naprawdę funkcjonalny, łatwy w obsłudze i, co ważne, niedrogi, a z pewnością w istotny sposób zmieniający postrzeganie hotelu przez jego gości. W dużych hotelach, tych z ilością łóżek powyżej 200, prawo narzuca stosowanie Dźwiękowych Systemów Ostrzegawczych. Muszą one zapewniać szereg dodatkowych funkcji związanych z bezpieczeństwem pożarowym. Na temat DSO będę jednak rozprawiał w odrębnych wpisach.

Nagłosnienie sali konferencyjnej

Sale konferencyjne bardzo często stwarzają problemy tym, którzy mają za zadanie dobrać dla nich sprzęt mający zagwarantować prawidłowe nagłośnienie. Widać to szczególnie, kiedy spojrzy się, jak zrealizowane jest nagłośnienie sal sesyjnych w urzędach gmin i w urzędach miejskich oraz w starostwach powiatowych. Mimo, że dla ludzi z branży niemal oczywiste jest, by w takich pomieszczeniach stosować dedykowane systemy konferencyjne (zwane też systemami dyskusyjnymi), to jednak w wielu placówkach nagłośnienie zrealizowano w oparciu o ileś tam sztuk mikrofonów bezprzewodowych, wzmacniacz i głośniki naścienne. Efekt jest taki, że mówcy, aby rozpocząć przemowę, muszą odszukać najbliższy mikrofon, potem ten przekazywany jest z rąk do rąk od osoby, która przemawiała wcześniej do tego, kto chce właśnie zacząć mówić, same mikrofony sprawiają kłopoty, bo często, przy dużej ich liczbie i niewystarczającej jakości zakłócają się wzajemnie, do tego ich często zużyte akumulatory lub baterie rozładowują się w czasie debaty, a wszystko razem powoduje jeszcze sprzężenia, bo z powodu małej powtarzalności parametrów poszczególnych mikrofonów trudno taki „system” wyregulować.

Dlaczego więc nie stosuje się profesjonalnych rozwiązań w takich obiektach? Chyba głównie dlatego, że nie dość powszechna jest wśród osób odpowiedzialnych za nagłaśnianie sal sesyjnych i konferencyjnych świadomość tego, jak prawidłowo powinno się to robić. Prawdopodobnie też wiele z tych osób sądzi, że rozwiązania profesjonalne będą znacznie droższe od stosowanych powszechnie półśrodków, a to wcale nie jest prawdą.

Jak więc należy nagłaśniać sale konferencyjne o charakterze dyskusyjnym? Z całą pewnością należy zastosować dedykowany system konferencyjny. Ideą tego rozwiązania jest umieszczenie na stole (lub stołach) konferencyjnym pulpitów dyskusyjnych tak, by każdy aktywny uczestnik debaty miał przed sobą przypisany mu pulpit. Każdy z pulpitów wyposażony jest w mikrofon na gęsiej szyjce, najczęściej dodatkowo wyposażony w lampkę kontrolną. Mikrofon ten jest aktywowany przyciskiem na pulpicie (co zostaje potwierdzone zapaleniem się lampki oraz, czasem, kontrolki na podstawie pulpitu). Dodatkowo podstawa pulpitu jest wyposażona w głośniczek, który zapewnia podstawowy odsłuch przebiegu konferencji danemu uczestnikowi. Głośnik ten powinien być automatycznie rozłączany w czasie, gdy pulpit jest wykorzystywany do przemowy (a więc gdy jego mikrofon jest aktywny). Takie rozwiązanie zapewnia sporą wygodę uczestniczenia w debacie.

Najczęściej jeden z pulpitów zainstalowanych w systemie, to tak zwany pulpit przewodniczącego. Zwykle posiada on wszystkie funkcje pulpitu uczestnika, z tym, że wyposażony jest w dodatkowy przycisk, umożliwiający natychmiastowe odebranie głosu wszystkim aktualnie przemawiającym mówcom (ponowne włączenie się do dyskusji osób innych, niż przewodniczący, jest wówczas możliwe dopiero po przemowie przewodniczącego).

Pulpity konferencyjne podłączone są do centrali systemu. Na ogół układ połączeń jest taki, że prowadzimy linie pulpitów, łącząc je w łańcuchy, prowadząc przewody od jednego do drugiego (lub wykorzystując przewody z odgałęzieniami – lepsze rozwiązanie). Ilość łańcuchów może być różna i zależy od układu stołu konferencyjnego.

Najczęściej na salach konferencyjnych, a już zawsze na salach sesyjnych rad samorządowych, znajduje się obszar dla publiczności. Aby zapewnić dobrą jakość nagłośnienia w tym obszarze, należy zastosować dodatkowe, ścienne lub sufitowe zestawy głośnikowe przyłączone do wzmacniacza mocy, który bądź jest wbudowany w samą centralę systemu konferencyjnego, bądź jest odrębnym urządzeniem. Głośnikami takimi warto też objąć obszar, w którym mają swoje miejsca aktywni uczestnicy debaty (a więc ci z pulpitami), ponieważ, przy prawidłowym doborze typu, ilości, mocy i miejsca zainstalowania głośników poprawi to jakość od słuchu przebiegu konferencji.

Zwykle, budując system konferencyjny, należy przewidzieć możliwość sporadycznego zabierania głosu przez osoby spoza grona podstawowych uczestników debaty (czyli kogoś z publiczności, zaproszonych gości itp.). Rozwiązaniem jest tu zastosowania kilku (najczęściej dwóch) mikrofonów bezprzewodowych oraz mównicy wyposażonej w mikrofon przewodowy bądź bezprzewodowy.

Współczesne systemy konferencyjne potrafią, poza powyżej opisanymi, realizować szereg dodatkowych funkcji. Typowe, to różne tryby limitowania ilości osób mogących przemawiać jednocześnie, umożliwienie rozgłaszania w systemie sygnałów z zewnętrznych źródeł (na przykład laptopa realizującego prezentację multimedialną), czy też rejestracja przebiegu konferencji (bardzo ważna i w wielu systemach absolutnie konieczna funkcja). Dobrze jest też, jeśli system zapewnia możliwość realizację podstawowej korekcji niekorzystnych warunków akustycznych pomieszczenia.

Systemy sterowane przez komputer PC mogą też wspomagać głosowania (z automatycznym zliczaniem głosów i z prezentacją wyników), a także umożliwiają przewodniczącemu przydzielanie i odbieranie głosu poszczególnych mówcom poprzez aktywowanie ich za pomocą ikonek na ekranie monitora. Osobiście jednak przestrzegam prze zbyt pochopną decyzją o zakupie takiego systemu w przypadku, gdy gremium debaty, to kilkanaście czy nieco ponad dwadzieścia osób. Zwykł zliczanie głosu nie jest w takim wypadku żadnym kłopotem, a zastosowanie sprawić sporo kłopotów osobom uczestniczącym w debacie. Osobiście uważam, że ma to sens w przypadku, gdy liczba osób uprawnionych do głosowania wynosi ponad 30.

Zastosowanie profesjonalnego systemu konferencyjnego jest dziś po prostu jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla sal, w których przeprowadza się debaty w kilkunastoosobowych, lub bardziej licznych gremiach. Rozwiązanie to powinni wziąć pod uwagę wszyscy, którzy decydują o wyposażeniu technicznym sal konferencyjnych. Zwłaszcza, że nie jest ono już dziś zbyt kosztowne.